Tłumaczenia na języki inne niż angielski na tej stronie internetowej są wspomagane przez sztuczną inteligencję. Nie gwarantujemy dokładności i nie ponosimy odpowiedzialności za błędy lub szkody wynikające z korzystania z przetłumaczonych treści. W przypadku jakichkolwiek niespójności lub niejasności, wersja angielska ma pierwszeństwo.
Prasa i media
Blog GLEIF
Tłumaczenia na języki inne niż angielski na tej stronie internetowej są wspomagane przez sztuczną inteligencję. Nie gwarantujemy dokładności i nie ponosimy odpowiedzialności za błędy lub szkody wynikające z korzystania z przetłumaczonych treści. W przypadku jakichkolwiek niespójności lub niejasności, wersja angielska ma pierwszeństwo.
Dlaczego agenci AI potrzebują weryfikowalnej tożsamości organizacyjnej
W miarę jak w globalnej gospodarce cyfrowej nabiera tempa wdrażanie agentów AI, pytanie nie brzmi już o to, co ci agenci potrafią zrobić, ale o to, w jaki sposób można zidentyfikować organizacje stojące za nimi i pociągnąć je do odpowiedzialności.
Autor: Alexandre Kech
Data: 2026-08-25
Odsłon:
Wkroczyliśmy w „erę agentów”. Agenci AI wchodzą obecnie w interakcje z internetem, oprogramowaniem oraz między sobą, często działając autonomicznie w imieniu osób i organizacji, które ich wdrażają.
To podważa modele zaufania, które zakładają, że człowiek jest „w pętli” i ostatecznie ponosi odpowiedzialność. Kiedy agent zobowiązuje organizację do wykonania jakiejś czynności, takiej jak rezerwacja lotu lub przelew pieniędzy, interakcja ta z zewnątrz wygląda na zwyczajną, podczas gdy kwestia odpowiedzialności za nią pozostaje niejasna.
Zastrzeżenie związane z odpowiedzialnością wynika z trudności w wiarygodnym ustaleniu, która organizacja stoi za agentem, kto w tej organizacji upoważnił go do działania oraz czy działanie to mieściło się w zakresie uprawnień przyznanych agentowi. Biorąc pod uwagę, że w 2025 r. zautomatyzowany ruch będzie stanowił 53% całej aktywności w sieci, a agenci oparci na sztucznej inteligencji staną się odrębną kategorią obok tradycyjnych botów, rozwiązanie tego zastrzeżenia wkrótce stanie się warunkiem wstępnym zaufania do jakiejkolwiek interakcji.
Powiązanie tożsamości maszyny z odpowiedzialnością organizacyjną
Dobrą wiadomością jest to, że obserwuje się postępy. Trwające badania nad technikami pozwalającymi na wiarygodną identyfikację i śledzenie modeli sztucznej inteligencji, na których opierają się agenci – nawet gdy leżące u ich podstaw sieci neuronowe zmieniają się i ewoluują w czasie – wydają się obiecujące. Jednak te „identyfikatory modeli” nie odpowiadają na pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za agenta i jego działania. Aby odpowiedzialność miała sens, tożsamość agenta musi być powiązana z organizacją, która za nim stoi, oraz z osobami upoważnionymi do działania w jej imieniu.
Identyfikator podmiotu prawnego (LEI) już zapewnia tę organizacyjną kotwicę. Jest to uznany na całym świecie, unikalny identyfikator podmiotów prawnych, który jest już wbudowany w sprawozdawczość regulacyjną w ponad 100 jurysdykcjach. Jego cyfrowy odpowiednik, weryfikowalny LEI (vLEI), rozszerza tę tożsamość na interakcje cyfrowe, umożliwiając kontrahentom komputerową weryfikację tożsamości, uprawnień i roli osoby lub systemu działającego w imieniu Podmiotu prawnego. LEI może również służyć jako punkt odniesienia dla innych rozwiązań cyfrowych, które wspierają te same cele, umożliwiając interoperacyjność tożsamości między nimi.
Jak zweryfikowana tożsamość organizacyjna może funkcjonować w praktyce
Ponieważ organizacje coraz częściej wdrażają agenty oparte na sztucznej inteligencji do bezpośredniej interakcji z klientami za pośrednictwem czatu i połączeń głosowych, istnieje pilna potrzeba, aby klienci mogli zweryfikować, czy dany agent rzeczywiście reprezentuje organizację, którą twierdzi, że reprezentuje.
Globalny hackathon vLEI zorganizowany przez GLEIF, który przyciągnął ponad 110 zgłoszeń od zespołów z całego świata, pokazał, jak to może działać. Projekt „Agent-Anchor” autorstwa zespołu YourData zajął drugie miejsce w kategorii „Przemysł 4.0” w grudniu 2025 roku. Projekt ten zademonstrował, w jaki sposób przypisanie identyfikatorów vLEI do agentów AI danej firmy umożliwia klientowi komunikującemu się z agentem głosowym lub czatowym weryfikację pochodzenia agenta w czasie rzeczywistym podczas rozmowy lub innej interakcji.
Chociaż Agent-Anchor jest prototypem, a nie wdrożonym produktem, pokazuje on potencjał weryfikowalnych poświadczeń organizacyjnych, powiązanych z automatycznym agentem, które można sprawdzić w momencie interakcji.
Uzupełniający przykład pochodzi z Curvy Protocol, którego podejście do poufnych płatności opartych na tożsamości może również obejmować agentów AI. Curvy pokazuje, w jaki sposób agentowi można nadać tożsamość płatniczą wraz z określonymi zasadami dotyczącymi kontrahentów i odpowiednimi mechanizmami kontroli. Najnowsze prace GLEIF badają, w jaki sposób takie podejścia mogłyby zostać powiązane z tożsamością organizacyjną opartą na vLEI oraz z delegowanymi uprawnieniami, tworząc weryfikowalne powiązanie między agentem AI, Podmiotem prawnym, który reprezentuje, oraz organem, w imieniu którego działa.
Przekształcanie autonomicznych agentów w agentów odpowiedzialnych
Chociaż tempo wdrażania agentów AI przyspiesza, bez wyraźnego powiązania między agentem a osobą fizyczną lub organizacją ponoszącą odpowiedzialność ryzyko przeważa nad korzyściami, a zarówno przedsiębiorstwom, jak i organom regulacyjnym trudno będzie wspierać wdrażanie na dużą skalę.
Weryfikowalna tożsamość organizacyjna jest warstwą, która to zmienia. Sprawia ona, że agenci ponoszą odpowiedzialność, łącząc działania systemu z Podmiotem prawnym odpowiedzialnym za niego oraz uprawnieniami, na podstawie których działał. Na tym polega różnica między agentem, który jedynie działa, a agentem, któremu można zaufać, że działa w Twoim imieniu.
Dla organizacji rozpoczynających wdrażanie agentów praktycznym wnioskiem jest traktowanie tożsamości i uprawnień jako części procesu wdrażania, a nie jako elementu, który należy dodać później. Pytanie, jakie należy zadać w odniesieniu do każdego agenta działającego w Twoim imieniu, dotyczy nie tylko tego, czy działa on prawidłowo, ale także tego, czy kontrahent może zweryfikować, jaki podmiot za nim stoi i do jakich działań został upoważniony.
Infrastruktura tożsamości organizacyjnej wspierająca ten proces istnieje już w postaci kodów LEI i vLEI. Badania nad tożsamością modelową, które miałyby ją uzupełniać, posuwają się naprzód, ale nie są jeszcze w fazie produkcyjnej, dlatego warstwa organizacyjna powinna zostać wdrożona już teraz.
Wzmocnienie zaufania cyfrowego w erze sztucznej inteligencji
Punktem centralnym mojej rozmowy w ramach cyklu „Trust Talks” z profesorem Damianem Borth, kierownikiem katedry sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego na Uniwersytecie w St. Gallen oraz współzałożycielem Weight Space Labs, było skrzyżowanie sztucznej inteligencji, tożsamości cyfrowej i bezpieczeństwa cyfrowego. Dyskutowaliśmy o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia oblicze bezpieczeństwa cyfrowego, dlaczego powiązanie tożsamości ze zmieniającą się siecią neuronową jest tak trudne, w jaki sposób można wykorzystać sztuczną inteligencję do sprawdzania sztucznej inteligencji bez stania się jej własnym sędzią oraz dlaczego tożsamość organizacji stojącej za systemem pozostaje stałym punktem odniesienia, podczas gdy otaczająca ją technologia nieustannie się zmienia.
Posłuchaj całego odcinka Trust Talks, aby dowiedzieć się, co oznacza weryfikowalna tożsamość organizacyjna w świecie, w którym oprogramowanie w coraz większym stopniu działa w naszym imieniu. Trust Talks jest dostępne na YouTube, Spotify i w Apple Podcasts: linktr.ee/TrustTalks
Osoby pragnące umieścić wpis w blogu prosimy o odwiedzenie strony: funkcje internetowego blogu GLEIF w języku angielskim. Imię i nazwisko autora komentarza pojawi się obok wpisu. Adresy e-mail nie będą publikowane. Uczestnictwo w forum dyskusyjnym i korzystanie z niego oznacza zgodę na przestrzeganie obowiązujących Zasad korzystania z blogu GLEIF, które należy uważnie przeczytać.
Alexandre Kech jest dyrektorem naczelnym Global Legal Entity Identifier Foundation (GLEIF).
Przed rozpoczęciem pracy w GLEIF Alexandre Kech pełnił funkcję Head Digital Securities w SIX Digital Exchange. Jako członek zarządu Alexandre Kech odpowiadał za pion biznesowy Digital Securities, w tym za zarządzanie sprzedażą oraz relacjami, rozwój produktów, projektowanie biznesowe i ekspansję ekosystemu.
Przez ostatnie 25 lat Alexandre Kech budował imponującą karierę w różnych obszarach, takich jak dział finansowy w BNY Mellon, infrastruktura i standardy płatności/papierów wartościowych w SWIFT oraz technologia blockchain i aktywa cyfrowe w Onchain Custodian (ONC) oraz — ostatnio — w Citi Ventures. W roli współzałożyciela i dyrektora naczelnego ONC kierował zespołem z Singapuru i Szanghaju, który zbudował od podstaw usługi powiernicze i usługi klasy prime broker dla kryptowalut i innych aktywów cyfrowych. Pełniąc funkcję dyrektora Blockchain & Digital Asset w Citi Ventures, zbudował zespół, do zadań którego należało angażowanie europejskiego ekosystemu w nowe przypadki użycia technologii blockchain i aktywów cyfrowych.
Alexandre Kech bierze także udział w programach branżowych i inicjatywach normalizacyjnych. Przewodniczył zespołowi ISO TC 68 / SC8 / WG3, który opracował identyfikator tokena cyfrowego ISO 24165 (DTI) i jest członkiem komitetu doradczego ds. produktów DTI Foundation. Ostatnio pełnił również funkcję współprzewodniczącego grupy roboczej Global Digital Finance (gdf.io).
Alexandre Kech posiada tytuł licencjata w dziedzinie tłumaczeń i Executive MBA w Quantic School of Business and Technology. Tworzył Onchain Custodian, wprowadzając na bieżąco teorię w praktykę.